Jak pracuję
Najpierw dane i strategia. Dopiero potem budżet.
Przez 15 lat zajrzałem do wielu kont reklamowych. Najczęściej widziałem to samo: kampanie bez strategii, uruchamiane na wyczucie i oceniane po kliknięciach.
Pracuję inaczej. Zaczynam od danych, układam strategię na cały lejek sprzedaży i dopiero wtedy wydaję Twój budżet.
Dane
Bez danych nie ma o czym rozmawiać
Nie oceniam konta po jednym zrzucie ekranu i nie obiecuję wyników, zanim zobaczę liczby.
01
Najpierw pomiar
Jeśli konwersje liczą się źle, każda optymalizacja idzie w złą stronę. Dlatego zaczynam od sprawdzenia śledzenia.
02
Liczby, które widzi księgowość
Przychód, marża, koszt pozyskania klienta i wartość klienta w czasie. Kliknięcia i zasięg to tylko środek do celu.
03
Decyzje na podstawie testów
Zmiany wprowadzam etapami i sprawdzam ich wpływ. To, co nie działa, wyłączam. To, co działa, skaluję.
Nie dolewam ruchu do dziurawego wiadra.
Do audytu i rozmowy potrzebuję podglądu do Google Ads, Analytics, Merchant Center, Search Console i Menedżera firmy Meta. Nie proszę o hasła. Nadanie dostępów zajmuje 10 minut przez telefon.
Doświadczenie
Czego nauczyło mnie 15 lat na kontach reklamowych
Rynek jest pełen obietnic wyników tu i teraz. Ja wolę pokazać, jak do wyników dochodzę.
Co zwykle widzę na kontach
- Brak strategii. Kampanie działają, „bo trzeba być w Google”.
- Każdy kanał żyje osobno i nikt nie patrzy na cały lejek.
- Kampanie budujące popyt nie dają sprzedaży z ostatniego kliknięcia, więc ktoś uznaje, że nie działają, i je wyłącza. Po kilku miesiącach brakuje nowych klientów.
- Sukces mierzony kliknięciami i zasięgiem zamiast marżą.
- Raporty pełne wykresów, które mają dobrze wyglądać przed zarządem. To bardzo częsty obrazek. Na koncie rzeczywistość bywa katastrofą: koszt zamówienia rośnie, marża spada, a w raporcie tego nie widać.
Jak to robię u siebie
- Strategia na piśmie, zanim ruszy pierwsza kampania.
- Google Ads i Meta Ads oraz inne kanały planowane razem, jako jeden lejek.
- Budżet podzielony między budowanie popytu i sprzedaż. Każdy etap oceniany swoimi miarami, nie tylko ostatnim kliknięciem.
- Wynik mierzony przychodem, marżą i kosztem pozyskania klienta.
- Raport bez upiększeń, z którego wynika, co robimy w kolejnym miesiącu.
Strategia
Lejek sklepu według AIDA+R
Wiele osób zna ten model. Niewiele naprawdę go wdraża i analizuje. U mnie jest podstawą planu kampanii w e-commerce.
A
Uwaga
Klient pierwszy raz widzi markę. YouTube, Meta, Demand Gen. Mierzymy zasięg w grupie docelowej i koszt dotarcia.
I
Zainteresowanie
Ogląda produkty i porównuje. Wyszukiwarka na frazy ogólne, treści porównawcze. Mierzymy zaangażowanie i powroty.
D
Pożądanie
Wraca i dodaje do koszyka. Remarketing dynamiczny, opinie, oferty. Mierzymy koszyki i ich porzucenia.
A
Działanie
Kupuje. Shopping, Performance Max, frazy produktowe. Mierzymy ROAS, marżę i koszt zamówienia.
R
Retencja
Wraca po kolejne zakupy. Sprzedaż dodatkowa, e-mail, remarketing do klientów. Mierzymy ponowne zakupy i wartość klienta w czasie.
STDC jako uzupełnienie
AIDA+R mówi, co pokazać klientowi na każdym etapie drogi do zakupu. STDC pomaga zdecydować, do kogo i w jakich kanałach docieramy. Używam obu, ale w sklepie punktem wyjścia jest AIDA+R.
See
Mogą kiedyś kupić.
Think
Rozważają zakup.
Do
Są gotowi kupić.
Care
Już są klientami.
Zobaczmy Twoje konto z tej perspektywy
Napisz albo zadzwoń. Po krótkiej rozmowie powiem, czego brakuje w Twojej strategii i od czego zacząć.